11 października 2025 roku na stałe zapisał się w historii rynków finansowych. W ciągu zaledwie kilku godzin, w wyniku nieoczekiwanej zapowiedzi Donalda Trumpa, rynek kryptowalut doświadczył najbardziej brutalnej jednodniowej wyprzedaży w swojej historii. To wydarzenie doprowadziło do likwidacji pozycji wartych miliardy dolarów i zrodziło poważne pytania o możliwość celowej manipulacji.
Impuls, Który Wywołał Lawinę
Katalizatorem paniki stała się informacja o planach nałożenia przez Stany Zjednoczone 100% ceł na chińskie towary. Ta drastyczna eskalacja napięć handlowych zadziałała jak zapalnik. Inwestorzy na całym świecie w popłochu zaczęli wycofywać kapitał z ryzykownych aktywów, a rynek kryptowalut, ze względu na swoją naturę, odczuł to uderzenie najmocniej. Wartość cyfrowych aktywów zaczęła spadać w zastraszającym tempie.
Kontrowersyjna transakcja w cieniu krachu
Podejrzenia o manipulację podsyciły analizy on-chain, które wskazywały na ogromną krótką pozycję otwartą tuż przed ogłoszeniem Trumpa. Co najbardziej zastanawiające, transakcja ta została zamknięta w momencie największej paniki, co miało przynieść jej autorowi zysk szacowany na setki milionów dolarów. Precyzja i wyczucie czasu tej operacji natychmiast zrodziły pytania o to, czy jej sukces był jedynie wynikiem szczęścia, czy też dostępu do informacji niedostępnych dla reszty rynku.
Apokalipsa na Altcoinach
O ile Bitcoin zaliczył bolesny spadek, o tyle prawdziwy dramat rozegrał się na rynku mniejszych projektów. Wiele czołowych altcoinów w ciągu kilkudziesięciu minut straciło większość swojej wartości. Spadki sięgające 90% nie były rzadkością.
Skala zniszczeń była szczególnie widoczna na przykładzie czołowych projektów, które do tej pory uchodziły za stosunkowo stabilne. Doskonałym tego przykładem jest Cardano (ADA), którego wykres w ciągu kilkudziesięciu minut zamienił się w obraz paniki. Jak widać na załączonym obrazku, potężna, czerwona świeca z niezwykle długim dolnym knotem pokazała, że cena w szczytowym momencie chaosu spadła o ponad 60%, zanim nastąpiło częściowe odbicie. Taki gwałtowny ruch świadczy o masowej, automatycznej likwidacji pozycji lewarowanych. Podobny los spotkał XRP oraz wiele innych kryptowalut z pierwszej dziesiątki, dowodząc, że podczas tak gwałtownej wyprzedaży żadne aktywo cyfrowe nie było bezpieczne.
Tak głębokie załamanie cen na tak wielu uznanych projektach było szokiem nawet dla weteranów rynku.
Wielkie Czyszczenie Dźwigni
Krach z 11 października był przede wszystkim brutalnym procesem usuwania z rynku nadmiernej dźwigni finansowej. W ciągu doby zlikwidowano pozycje traderów o łącznej wartości, która według różnych szacunków sięgała ponad 19 miliardów dolarów. Niezależnie od dokładnej kwoty, jest to bezsprzecznie największa jednodniowa likwidacja w historii kryptowalut, która pozostawia daleko w tyle poprzednie kryzysy, takie jak upadek giełdy FTX.
Warto podkreślić, że ofiarami tej czystki padli nie tylko niedoświadczeni gracze, ale także duże instytucje i profesjonalne fundusze. To dowód na to, że w obliczu tak gwałtownego i nieprzewidywalnego zdarzenia, tradycyjne modele zarządzania ryzykiem okazały się bezużyteczne.
Trzeźwa ocena sytuacji
W zalewie negatywnych informacji i paniki, głos zabrał Cobie, ceniony analityk i weteran rynku. Jego komentarz przyniósł wielu inwestorom potrzebną perspektywę.
Cobie nazwał ten dzień jedną z „najpoważniejszych czystek” w historii altcoinów. Podkreślił, że takie momenty brutalnie przypominają o fundamentalnej zasadzie inwestowania: należy wkładać pieniądze w aktywa, w których potencjał się naprawdę wierzy, a nie podążać za chwilową modą. Jego przesłanie było jasne – dni takie jak ten są łatwiejsze do przetrwania, gdy ma się w portfelu projekty o solidnych podstawach, a znacznie trudniejsze, gdy traci się pieniądze na aktywach kupionych bez przekonania. Zakończył optymistycznym akcentem, przypominając, że przyszłość pozostaje świetlana, a cierpliwość w świecie inwestycji jest cnotą, która zostaje nagrodzona.
Wnioski
Dopiero gdy odpływa woda, widać, kto pływał bez kąpielówek. Ten krach był właśnie takim gwałtownym odpływem, który bezlitośnie obnażył, jak wiele podmiotów na rynku opierało swoją strategię na kruchej i ryzykownej dźwigni finansowej. Chociaż fala natychmiastowych likwidacji przetoczyła się przez rynek, pełny obraz zniszczeń wciąż jest nieznany. Wiele wskazuje na to, że na przestrzeni najbliższych dni na powierzchnię mogą wypłynąć kolejne „ciała”, gdy dowiemy się, które fundusze, market makerzy czy nawet mniejsze giełdy nie przetrwały tego wstrząsu. To brutalna lekcja, która przypomina, że kluczem do sukcesu jest nie tylko strategia na wzrosty, ale przede wszystkim plan na przetrwanie chaosu.